Medycyna estetyczna w Polsce i na świecie wciąż się rozwija. Rynek medycyny estetycznej notuje spektakularne wzrosty. Od 2019 r. zwiększył się o 7%, a  jego prognozowana wartość w 2024 r. wyniesie ok. 27 mld dolarów.

jak będzie rozwijać się medycyna estetyczna w Polsce? Kto będzie nowym klientem w gabinetach lekarzy i w jakich obszarach należy oczekiwać największych wzrostów?

Biorąc pod uwagę spowolnienie gospodarcze lub wręcz recesję w niektórych regionach świata, stałe wzrosty na rynku medycyny estetycznej  można uznać za imponujące. Wpływ na to ma wiele czynników.

  • Stale rośnie odsetek osób zainteresowanych poprawą swojego wyglądu
    i spowolnieniem zmian, jakie niesie ze sobą upływający czas.
  • Coraz częstszymi gośćmi w gabinetach medycyny estetycznej są mężczyźni, coraz bardziej świadomi, że wygląd zewnętrzny wpływa na ocenę nie tylko ich atrakcyjności, ale także pewności siebie i męskości.
  • Jednak siłą, która w najbliższym czasie będzie głównym stymulatorem dalszego rozwoju rynku estetycznego, są millenialsi, czyli generacja, która wchodziła w dorosłość na przełomie millenium.

Pokolenie lat 80. i połowy 90.

Przyjmuje się, że millenialsi to osoby urodzone w latach 80. do połowy lat 90. Ocenia się,
że na świecie jest ich około 2,5 mld. Szybko przyswajają nowe technologie, które nie mają dla nich tajemnic. Korzystają z mediów społecznościowych.

Ponad 80% z nich ma konta na Instagramie. Dla millenialsów liczy się wspólnota – i to nie tylko w wymiarze lokalnym, ale i globalnym. Cechuje ich wysoki poziom tolerancji, który wynika z faktu posiadania przyjaciół na całym świecie.

Millenialsi nie znają barier, które napotykały poprzednie pokolenia. Z łatwością, dzięki umiejętności posługiwania się językami obcymi i internetowi, mogą nawiązywać znajomości z ludźmi z każdego zakątka globu. Wygląd jest dla nich sprawą zasadniczej wagi. Chcą jak najdłużej wyglądać dobrze. Można powiedzieć, że dorastali wraz z medycyną estetyczną.

Ten obszar nie jest dla nich tematem tabu. Pytanie „czy” skorzystać z medycyny estetycznej zamieniają na „kiedy”. Bez kompleksów zamieszczają swoje zdjęcia w mediach społecznościowych, a  ponieważ są one na bieżąco komentowane, wygląd zewnętrzny jest niezmiernie ważny. Dbają zatem by ich skóra nie miała widocznych porów i przebarwień. Często korzystają z peelingów i mezoterapii, bo ich cera , na zdjęciu zamieszczonym w internecie, musi być idealna, nawet gdy są bez makijażu.

Ponad 70% z nich, przy wyborze lekarza czy metody terapii,  kieruje się opiniami influencerów, znajomych lub osób, które korzystały już z zabiegów estetycznych. Poszukują sprawdzonych informacji, ale też ulegają wpływom. Opinie innych są dla nich niezwykle istotne.

Nie mają również oporów, by korzystając z sieci dzielić się efektami i wyrażać swoje własne zdanie.

Millenialsi na fotelu

Lekarz mając na fotelu millenialsa powinien być przygotowany na szereg konkretnych pytań dotyczących zabiegu, ewentualnych powikłań i spodziewanych efektów. Interesują ich procedury, które są małoinwazyjne, możliwie najmniej bolesne i wymagają jak najkrótszego okresu rekonwalescencji, bo kontakty społeczne są dla millenialsów niezwykle istotne. Świetnie wpisują się w te wymagania zabiegi z zastosowaniem wypełniaczy tkankowych z kwasem hialuronowym. Stąd przewidywany wzrost popytu na te produkty w najbliższym czasie szacuje się na ok. 25%.

Na rynku jest wiele produktów z kwasem hialuronowym. Różnią się one gęstością i właściwościami wolumetrycznymi, czyli zdolnością do unoszenia i wypełniania tkanek. Od tych parametrów zależy, gdzie dany produkt może zostać zaaplikowany – głęboko w skórze lub podskórnie, czy też w warstwach powierzchniowych skóry. To zróżnicowanie pozwala na osiągnięcie oczekiwanych efektów, gdyż zabiegi jakimi zainteresowani są millenialsi dotyczą różnych obszarów twarzy. Poszukują oni głównie: korekcji kształtu żuchwy i brody, ważny jest prosty nos i kształt oraz wielkość ust. Wszystkie te zabiegi wpływają na ogólną ocenę atrakcyjności i symetrię twarzy. W tym właśnie pokoleniu z dobrodziejstw medycyny estetycznej często korzystają mężczyźni.

Millenialsi chcą odnieść sukces zawodowy i mają świadomość, że wygląd jest jednym
z kryteriów ich oceny. Stare przysłowie mówi, że to pierwsze wrażenie jest najważniejsze,
a atrakcyjność i akceptacja własnego ciała wpływają przecież na sposób bycia, mówienia, gestykulację. Mogą przyciągać ludzi lub działać odwrotnie. Nie jest to oznaką próżności. Millenialsi są tolerancyjni, ale ważna jest dla nich akceptacja grupy, bo są przecież generacją bardzo uspołecznioną.

Millenialsi – ich priorytety, mentalność, sposób życia – mają i wciąż będą miały wpływ na dynamiczny rozwój rynku medycyny estetycznej. Popyt na zabiegi estetyczne, w tym pokoleniu,  wciąż będzie rósł. A nie zapominajmy, że „za progiem” czeka już kolejne pokolenie. To generacja Z, które wkrótce, w większym niż dotąd stopniu, zagości w gabinetach lekarskich.

Red. (źródło: PAP)

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

CAPTCHA